niedziela, 11 listopada 2012

ŚWIADOMOŚĆ

Osho pisze:

 „Jeśli położysz przed sobą zegarek i będziesz patrzeć na sekundnik, zaskoczy cię to,  że nie będziesz umiał obserwować zegarka nawet przez minutę. Może ci się uda przez piętnaście sekund, może dwadzieścia, a po trzydziestu sekundach zapomnisz,  że miałeś patrzeć na tę wskazówkę


Zajmie cię jakaś myśl, a potem znowu przypomni ci się,  że próbowałeś obserwować sekundnik. Skupienie swej uwagi nawet na minutę jest dość trudne, więc nie sądźcie,  że od razu wam się uda".

Clavicula myśli:

Ja, niewierny Tomasz spróbuję się przekonać, czy potrafię choćby na 1 minutę skupić się i wykonać ćwiczenie. 
Wpierw zamykam oczy, wyrównuję oddech, wyciszam się. Gdy czuję wewnętrzny spokój  kładę zegarek i bacznie obserwuję małą wskazówkę przesuwającą się po tarczy zegara odmierzając równo punkt po punkcie. Sekunda za sekundą mija.1...2...3...4...5...6...7...8...9...23...24  
KONIEC
Niezidentyfikowany bliżej dźwięk w 24 sekundzie zagłusza moją czujność. W ten prosty sposób odrywam wzrok od wskazówek i skupiam się na nasłuchiwaniu dźwięku. 
Dodatkowe wrażenie zmysłowe zmyliło moją czujność. 
Oblałam test. 
OSHO ma rację.  
Nic się nie stało jednak, wręcz przeciwnie, bardzo dobrze się stało, ponieważ  przy okazji  wykonania tego ćwiczenia Zauważyłam pewną prawidłowość: im bardziej skupiałam się na tym, by sprostać zadaniu i  osiągnąć zamierzony cel, tym bardziej czułam  wzmożone napięcie i niepokój,  co niosło za sobą negatywne emocje i w gruncie rzeczy zapominałam o celowości zadania .
...Przypomniałam sobie wówczas epizod z kręglami. Pamiętasz .  Poleciłeś mi  bym skupiła się na linii biegnącej przez środek toru, tym sposobem uda mi się  zbić wszystkie kręgle. Idąc za twą radą skupiałam całą swą energię   na  owym punkcie i istotnie, udawało mi się trafić 10 pinów w jednym rzucie. Cudnie!.

Osho pisze” :
Kiedy usiłujesz być świadomy wszystkich drobiazgów, jakie przynosi życie, powinieneś wiedzieć,  że po wielokroć czegoś zapomnisz. Twoja uwaga odbiegnie daleko, a kiedy sobie zdasz z tego sprawę, poczujesz się winny. To rodzaj pułapki.
Je
żeli zaczniesz czuć się winnym, to nie uda ci się powrócić do ćwiczenia swojej uważności. Nie ma powodu by odczuwać winę. To naturalne. Nie musisz odczuwać skruchy, to naturalne i przydarza się każdemu, kto szuka. Tak się zwykle dzieje; nie daj się wpędzić w błędne koło poczucia winy,  że nie potrafisz utrzymać uwagi nawet przez kilka chwil,  że wciąż zapominasz.

  
Clavicula myśli : 
Jakie to oczywiste!. Przypominam sobie wtedy  sytuację, gdy gra szła "nie po mojej myśli ". Działo się tak, ponieważ  moja energia nie skupiała się  na celu, a wyprzedzała rzeczywistość i dążyła do tego,  by za wszelką cenę go osiągnąć. W tym momencie setki myśli przedzierają się przez umysł. Musi mi się udać, jak mi się nie uda to będę zła, inni pomyślą, że jestem do niczego. Muszę im udowodnić, że to zrobię, nie pokażę innym, że gram jak „ofiara”.  W rezultacie  kula, jakby na złość (kierowana moimi negatywnymi emocjami) schodziła z toru.. Zaczynałam się złościć na siebie samą  a wtedy już całkowicie wybijałam się z rytmu gry. Zamiast skupić się na sobie, zebrać w sobie pozytywna energię, ja traciłam ja na bezsensowne udowadnianie czegoś przed kimś. Widziałeś to i wiedziałeś, co napędza ten mechanizm. Nie wkładałam w to miłości. Nie skupiałam się na moim JA. Wręcz zapomniałam o sobie i o celu, SOBIE  JAKO CELU, a skupiałam na otoczeniu. To mnie zgubiło.  Dziś z uśmiechem wspominam ten epizod. Wiem  już, w czym leżał problem.

osho  pisze:
"Mistrz Dżainów Mahawira był pierwszym człowiekiem w historii, który stwierdził,  że jeśli człowiek jest uważny i potrafi się na czymś skupić nieprzerwanie przez czterdzieści osiem minut, to dostąpi oświecenia; nikt mu w tym nie przeszkodzi.


Jedyne czterdzieści osiem minut… a przecież nawet przez czterdzieści osiem sekund jest trudno! Dociera do nas tyle bodźców. Żadnej winy,  żadnej skruchy  w chwili, kiedy przypomnisz sobie,  że przestałeś robić to, co robiłeś, po prostu wróć do przerwanej czynności. Nie płacz nad rozlanym mlekiem. To byłoby głupie.


Clavicula myśli:

Pozytywne i  konstruktywne działania są możliwe tylko wtedy, gdy uwolnimy się od fałszywej rzeczywistości,  którą my sami budujemy niczym obronny mur. Ten mur zagradza nam drogę do rozwoju, kumuluje poczucie winy i sprawia, że sami siebie sabotujemy - obawa przed tym "oni na pewno pomyślą o mnie źle". 
Dziś mówię, jacy oni, nie ma nikogo. Jestem tylko Ja i moje lustrzane odbicie. 
Cała moc jest we mnie Tu i Teraz.
 Wyciszam się, skupiam na sobie. Oczyszczam swe myśli, podejmuję decyzję o uwolnieniu się od fałszywych przekonań. Czy można uczynić to  w sekundę?. Można. Równie dobrze można spędzić nad tym długie lata. Ważne jest by nie tkwić w mętnym stawie, a przemierzać czyste źródło prawdy. Swojej prawdy. 

OSHO pisze: 

"To na pewno zabierze sporo czasu, ale w końcu zdasz sobie sprawę,  że stajesz się coraz bardziej uważny. Może przez minutę, może przez dwie.  Sprawi ci to tak wielką radość, … ale nie popadaj w dumę, nie myśl,  że masz za sobą jakiś etap. To stałoby się barierą. Kiedy ktoś się zgubi i uda mu się postawić maleńki kroczek w dobrym kierunku, to cieszy się, jakby już był w domu.   

Clavicula myśli: 

HEIMA" po islandzku znaczy "w domu"…. I tu pozwolę sobie na małą dygresję.
Właśnie dziś  (poniekąd wbrew Tobie)  dziękuje Ci Heima. Za twórcze słowo i  cenne wskazówki, za szczery przekaz żywej myśli, za czystość intencji. WIEM. Wiem, że to wszystko moja zasługa, jednak TY Wstępując do mojego domu, otworzyłeś okna i wpuściłeś  powietrze. Złapałam oddech. Odsłoniłeś ciężkie zasłony by  światło i ciepło rozlało się wokół, bym mogła dojrzeć Siebie= Swoje lustrzane odbicie. Wczoraj płakałam. Trochę bolało. Dziś osuszyłam łzy. I chcę tak jak Ty:

Buntować się wobec zła
Decydować o sobie
Zmieniać rzeczywistość wypaczoną na ostateczną
Odnajdywać swoje prawdy we wszystkim, co mnie otacza
Iść wytrwale ku wyznaczonym celom
Działać z pełna odwagą i przekonaniem
Budzić się obok osoby, którą kocham
Doświadczać wszystkiego, co dobre i piękne
Podnosić się przy drobnych i większych potknięciach i traktować je jako dobrą lekcję
Marzyć i nie bać się marzeń
Zwyciężać swoje słabości
Odkrywać drzemiące we mnie pokłady pozytywnej energii
Myśleć pozytywnie myślą żywą, jasną i czystą niczym górski kryształ
Wierzyć w Siebie i w swoje prawdy
Krzepnąć, bo wiem, że ktoś wierzy w mą wartość
Rozwijać się. Kwitnąć by, gdy przyjdzie dobry czas- wydać dobry owoc.
Pytać o drogę, by nie zbłądzić w swej wędrówce.
Po prostu być. Być szczęśliwą.

OSHO PISZE:

"Świadomość nie jest jak wiosenny kwiat – kwitnie przez sześć tygodni i znika. Świadomość jest jak libański cedr, który rośnie przez setki lat, ale trwa przez tysiąclecia wznosząc się  dziesiątki metrów ku niebu.

Świadomość rośnie powoli, ale rośnie i dlatego trzeba wykazać się cierpliwością. Wraz z jej wzrostem zaczniesz odczuwać wiele rzeczy, których nigdy nie czułeś"

Clavicula myśli: 

Zauważyłam, że moje ciało reaguje w niezrozumiały i obcy dla mnie ( do tej pory) sposób na pewne bodźce. Co więcej, budzą się we mnie emocje, których nigdy wcześniej nie doświadczyłam, bądź z jakiegoś powodu tłumiłam w sobie. To znak, że wraz z rozwojem mojej świadomości poznaję lepiej mój organizm, uczę się go na nowo. Tak jak gdybym przeszła transfuzję krwi. Krew moja, a obca, krew obca a moja. Karmi i oczyszcza, ogrzewa i chroni. 

OSHO pisze: 

"przymknij oczy, a w każdej chwili będziesz mógł dostrzec jakiś sen przesuwający się jak obłok na niebie.

Jednak to,  że twój stan czuwania nie jest jeszcze pełnią przebudzenia dostrzeżesz dopiero wtedy, gdy osiągniesz już pewien poziom świadomości. Zauważysz przepływające sny na jawie. Kiedy siadasz w fotelu, by chwilę odpocząć, marzenia senne natychmiast przejmują kontrolę? Zaczynasz myśleć,  że zostaniesz prezydentem kraju, albo,  że robisz jakieś wspaniałe rzeczy; wszystko jedno, co. Jednocześnie wiesz,  że wszystko, o czym myślisz w tej właśnie chwili, jest nonsensem. Wiesz,  że nie jesteś żadnym prezydentem, ale to marzenie senne ma w sobie coś takiego,  że nawet wbrew tobie, wraca.


Świadomość odsłoni przed tobą wszystkie warstwy snu na jawie, i zaczną one znikać, tak jak znika ciemność, gdy wnosisz do pokoju zapaloną lampę.

Cokolwiek robisz – spacerujesz, siedzisz, jesz lub nawet, jeśli nic nie robisz, a po prostu oddychasz, odpoczywasz, relaksujesz się na trawie  nigdy nie zapominaj,  że jesteś Obserwatorem" 

 Clavicula myśli:
 Jestem  czystym światłem. Oświetlam drogę swego życia, by kroczyć śmiało do swej Itaki.
Teraz i Tu Wyruszam w podróż. Mam mapę, kompas, mam cenne wskazówki jak nie zboczyć z kursu i bezpiecznie dotrzeć do celu. Jednak niestraszne mi niebezpieczeństwa, bo nieważne jest dla mnie, jaką Itakę zastanę u kresu mej podróży i kiedy to będzie. Ważna jest droga i to, co mnie spotka, ważne to co mnie uszlachetni i rozwinie, co doprowadzi do magicznych miejsc i magicznych ludzi, co pozwoli przez długie lata móc wspominać z uśmiechem na twarzy i łzą wzruszenia w oku. A gdy zawitam do ojczyzny rozpalę ogień, obmyję me ciało, posilę się  i odpocznę w mym domu,  wśród ciszy, ciepła i miłości.

„A jeżeli ją znajdujesz ubogą, Itaka cię nie oszukała.
Stawszy się tak mądry, po tylu doświadczeniach, już zrozumiałeś, co znaczą te Itaki”.
K. K. KAWAFIS "ITAKA"



Osho,
Świadomość klucz do życia w równowadze

piątek, 19 października 2012

KTO TAM? KTO JEST W ŚRODKU?


...Chciałabym móc zanurzyć głowę 
w strumieniu Twojej świadomości 
bezpowrotnie
chciałabym przez judasze oczu
Twoich łagodnych 
spojrzeć
kto tam? kto jest w środku??...


niedziela, 14 października 2012

ANTYPODY

        Znam Cię od dawna, a czasem Jesteś mi zupełnie obca, jakbyśmy widziały się pierwszy raz. Bywa, że nie wiem, co mam mówić, co robić, jak myśleć...Czy Ci ufać czy nie, bo czuję się zagubiona w natłoku Twych myśli..chaotycznych i splątanych.  Mimo to umiem Cię na pamięć i Ty mnie pewnie też...Choć czasem powątpiewam, że tak jest.
My- tak podobne, a tak różne. Śmiejemy się z tych samych dowcipów i wzruszamy słysząc te same ukochane dźwięki. Współodczuwamy, współprzeżywamy, współistniejemy.
Wiem, co oznacza Twój łobuzerski uśmiech, albo szkliste oczy i drżenie warg gotowych, by  wybuchnąć płaczem. Wiem, kiedy masz zły humor, lepiej nie podchodzić, lepiej milczeć.  Zostawiam Cię samą- wiem, że tego chcesz. Czasem niczym zaszczute zwierzę kulisz się w sobie, potrzebujesz ukojenia, troski, ciepła. Wtedy zjawiam się ja by osuszyć Twoje oczy z deszczu łez. Kiedy indziej mi zaś  jest źle, ciężko, czuję, że przegrywam, że życie ucieka mi przez palce, a ja  nie potrafię go wziąć w garść- wtedy zjawiasz się Ty i niczym mój Anioł Stróż dodajesz mi sił, bym z nich całkiem nie opadła, bym podniosła się, kiedy upadam pod ciężarem czarnych myśli, lęków, fobii. Dziękuję.
Teraz dziękuję, choć nieraz trudno mi było Cię docenić. Kiedyś byłaś moim niespełnianym oczekiwaniem, nie słuchałaś mnie, robiłaś na opak, eh Ty typowy buntowniku, niepokorna duszo. Tak ciężko było mi  porozumieć się z Tobą, znaleźć wspólny język, wspólną płaszczyznę postrzegania, bo  Ty krzyczałaś, kiedy ja chciałam ciszy, ty biegłaś, kiedy ja chciałam przystanąć...Gdy było mi  duszno, Tobie wciąż za zimno...Ja chciałam więcej światła, Tobie mrok się podobał. Nastąpił jednak dzień, kiedy podałyśmy sobie ręce, kiedy przytuliłam się do Ciebie i dałam Ci tyle miłości ile mogłam, Ty odwzajemniłaś to. 

Poczułam Twoje ciepło, energię. Wlałaś we mnie chęć życia, moc istnienia, siłę by iść dalej. Teraz razem zdążamy przez życie, ramie w ramie w równym tempie. Czasem zatrzymujemy się na chwilę, czasem błądzimy szukając odpowiednich dróg. Kompasem jest nam nasze serce a mapą umysł, który dąży do jasnego i czystego wglądu. Czasem pytamy nieznajomego którędy iść, jaki wybrać szlak by dojść do celu...Życzliwi są nam Ci, których spotykamy na naszej drodze.  Znajomi i nieznajomi…bliscy i dalecy, każdy z nich daje nam wskazówki jak bezpiecznie dojść do Domu. Lecz drogę same musimy znać. 

Więc idziemy Ty i ja i ten świat...Minuta za minutą...Dzień za dniem, biorąc wszystko to, co przynosi los. Nie spoczniemy w swej wędrówce, nie zawrócimy, bo Dom jest nieopodal, mamy jeszcze sił…I gdy ja się zmęczę Ty wesprzesz  swym ramieniem mnie, Jak Tobie zaś będzie ciężko iść to ja będę Twoim ukojeniem. Razem dojdziemy do celu, zanim zapadnie zmrok. Nie można, bowiem uciec od samego siebie, przenosząc się z miejsca na miejsce.

Jest jesienny wieczór, czuję chłodny podmuch wiatru na policzkach, przystaję przed wystawą sklepu. Zamykam oczy, myślę o tych, których kocham, myślę o tym, co teraz czuję, myślę też o Tobie…otwieram oczy i Jesteś…w mym lustrzanym odbiciu uśmiechasz się do mnie, a Twoje oczy mówią mi: Uwierz we Mnie. Uwierz w Siebie…przecież razem możemy wszystko.
Teraz chodźmy do Domu. Zimno już.





wtorek, 1 maja 2012

MECHANIKA UMYSŁU

Uwierz, że nie musisz wiedzieć.
Nie tyle, żeby nie poczuć się bezradnym. 
Bezradnym w obliczu tego, co przyniesie życie.
Pogódź się więc z tym, że mało wiesz.
O Miłości. O Innych.
O tym, jak powinno wyglądać życie.
O tym, jak należy poprawić różne rzeczy.
Nie wiedzieć czegoś.
 Iść lekko gotowym, aby w każdej chwili 
wziąć na siebie to, co podyktuje życie.
Mieć puste ręce, aby móc przyłożyć je do serca, 
gdy przybędzie smutek.
Pościelić łóżko, aby można było paść na nie 
Jak we własne, pocieszające ramiona.
Odkryliśmy, że życie przeważnie jest spokojne.
Prosi, aby żyć według tego, co wiemy, 
a jednocześnie tego samego się wyrzekać

                                                                           Em Claire, " Życie przeważnie jesf spokojne"


                Każdy z nas boi się o życie, gdy ma do czynienia z tzw. "problemami". Dotyczą one głównie zdrowia, pieniędzy oraz kontaktów międzyludzkich, ot taka podstawowa trójka. Gdy na którymś z tych poziomów zachodzi ZMIANA, wówczas pojawia się w naszym umyśle czerwona lampka z napisem PROBLEM. Jeśli sytuacja dotyczy dwóch aspektów, mówimy, że jest NIEWIARYGODNIE CIĘŻKO. Jeżeli wszystkie trzy poziomy jednocześnie szlag  trafia, wtedy już jest TOTALNY KATAKLIZM, nie pozostaje nic innego jak umartwianie się nad swoim losem…przyjęcie postawy uciemiężonego przez los cierpiętnika.

               Zaraz, zaraz, poczekaj cofnijmy się do początku...jedna zmiana to już problem? dlaczego? odpowiedz mi?....Czy zmiany zawsze są złe?. Czy zmiana powinna  budzić w nas strach, obawy, niepokój?  Człowiek, gdy słyszy to słowo - myśli sobie " znów problemy, ehh czy zawsze muszę mieć coś na głowie?" i takie tam. Dla nas to zmiana oznacza kłopoty, zaburzenie dotychczasowego spokoju, harmonii, pewnego rodzaju dysonans, dyskomfort psychiczny, pojawienie się trudności. 
Tymczasem przyjrzyjmy się wyrazom pokrewnym słowa zmiana; modyfikacja, metamorfoza, przekształcenie, transformacja, przemiana i moje ulubione PRZEISTOCZENIE ( tu odczuwam sferę sacrum). 

         Wniosek: zmiana nie jest pojęciem negatywnym, a raczej motorem do rozwoju, hmm?. Można by rzec w formie podręcznikowej regułki, że to przekształcenie sytuacji, położenia, warunków bytowych, czyli ogólnie rzecz biorąc materialnych a także relacji międzyludzkich, w taki sposób że są one nie tylko inne niż poprzednie, ale trudno w nich odnaleźć dotychczasową postać i nie ma możliwości powrotu do tego, co przypominałoby stan wyjściowy. Warto zaznaczyć, że  określenie "nie przypomina",  nie znaczy, że nie jest gorsza od stanu wcześniejszego lub tego tu i teraz, bądź ma mniejsze znaczenie i nie prowadzi do niczego pozytywnego. To wszystko kwestia mojego myślenia, a raczej postrzegania rzeczywistości. Nie ukrywam, że ja reaguję tak reaguję. Dążąc wzwyż zdarza mi się zbłądzić, nie ukrywam, że nie jest tak. Nie będę tu pouczać i opowiadać niestworzonych mistyfikacji, jaka to ja jestem wszechwiedząca i jakiego to poziomu już nie osiągnęłam...Bo nie jestem...tak naprawdę jedno się czyta a inne się weryfikuje samemu w sobie. Ciebie też do tego gorąco zachęcam. Nie wierz na ślepo, przetwarzaj i wyciągaj sam wnioski.

         Heraklit mawiał : "Panta rei“- wszystko płynie, wszystko przemija, wszystko się zmienia. 
Można wręcz powiedzieć, że wszystko przemija prócz zmiany.  ZMIANA to  jedno z elementarnych praw rządzących całą naturą, ona stanowi siłę napędową wszelkiego życia, bo  bez niej nie ma rozwoju. Również w twoim życiu nieustannie zachodzą mniejsze i większe zmiany - nieraz niemal niezauważalne. Jedne są z twojej inicjatywy, inne spadają na ciebie nieoczekiwanie i niszczą ustalony porządek.
Nie zawsze ich pragniesz. Czasem zmiana wiąże się z głębokim kryzysem (pamiętaj Ty sam interpretujesz rzeczywistość). Jednak nawet te niechciane zmiany możesz obrócić na swoją korzyść. 
Jakże często projektujesz myśli, że los ci nie sprzyja, że jesteś skazany na; samotność, niepowodzenie, cierpienie, biedę itp. mówisz, że  wszystko się przeciwko tobie sprzysięgło, że  życie jest niesprawiedliwe. To ty i ja jesteśmy dla siebie niesprawiedliwi nie akceptując zmian. To tak jakbyśmy nie akceptowali powietrza, którym oddychamy, słońca, które świeci dając nam światło, drzewa, które rodzi dla nas owoce. 

       Zmieńmy na chwilę perspektywę postrzegania. Ty i ja jesteśmy elementem wszechświata, a wszechświat to nieustanny ruch odbywający się w danej chwili, w danym momencie.Wszystkie formy energetyczne drgają a wręcz tańczą w nieustannym tańcu niepokornej ciągłej zmiany. Nic w tym wszechświecie nie jest stałe. Wszystko poddaje się procesom  transformacji. Ewolucja to przecież zmiana, pory roku to przecież zmiana, upływające sekundy to tez przecież zmiana, podziały komórkowe, zjawiska chemiczne i fizyczne to też przecież zmiana. Nie unikniemy zmian. Mówię  sobie JA jestem ewentualnością wszystkiego, to znaczy Ja jestem ciągła i nieustającą zmianą wszystkiego.

          Wszystkie rzeczy, które wydają się względnie stałe, ulegną prędzej czy później zmianie. Nawet najtwardsza materia zmienia się i ulega transformacji. Jest to nieustanny proces energetyczny, który ciągle się rozwija. Umysł człowieka jest jednak systemem zachowawczym, który źle interpretuje zmiany. Za każdym razem próbuje utrzymać to, co już ma. Jest niechętny do modyfikacji.
Każda zmiana wywołuje ruch, któremu umysł się opiera. Wtedy ego walczy z rzeczywistością, czego efektem jest  pewnego rodzaju cierpienie. Każde przywiązanie jest niekorzystne, ponieważ sprawia ból w momencie utraty. Taki moment jest naturalny. Ciało idąc za umysłem również czuje wewnętrzny ból, kiedy traci coś, do czego się przyzwyczaiło. Umysł również broni się przed tym, co ocenił za złe. Również stawia opór i walczy z rzeczywistością. Tu również występuje wewnętrzna niezgoda na ruch energii wszechświata. A jest to przecież naturalny proces. Tylko umysł dzięki swoim ocenom i interpretacjom stawia sobie kłody pod nogi. Przecież wszechświat jest jednym wielkim procesem transformacji, niemożliwe jest zatrzymanie ruchu. Jednak umysł sprawia cierpienie, kiedy traci rzeczy, do których jest przywiązany. A my jesteśmy przecież czymś więcej niż tylko biologicznymi maszynami, a nasz umysł nie ogranicza się tylko do mózgu, lecz ma bardziej skomplikowaną i subtelną naturę.  Pomimo tego wśród nas nadal panuje przekonanie, że umysł jest systemem przetwarzania informacji – mózg jest komputerem, a umysł wykonywanym w nim programem.

            Coraz częściej  wskazuje się jednak na to,  że nie tylko mózg, ale całe ciało ma wpływ na to jak myślimy, działamy i podejmujemy decyzje. Gdy programista wprowadzi błędne dane, to końcowy wynik będzie się mijał z prawdą,wzorcem. Tak samo jest z naszymi myślami. Jak zaprojektujesz i wprowadzasz złe myśli (dane) to i  wyciągniesz wadliwe wnioski. Co więcej, jeśli zaczniesz odbierać świat na podstawie takich wniosków wówczas czeka cię emocjonalna gehenna, bo nie masz pojęcia, że twoje myśli są nieprawdziwe,  zafałszowane, zdegenerowane przez błędny mechanizm, który sam napędzasz. Zaprzeczysz sam sobie, zaprzeczysz rzeczywistości. Musisz bowiem  wiedzieć, że istnieją trzy rzeczywistości: obserwowana, oczekiwana i wypaczona. Ta ostatnia jest wynikiem źle przetworzonych informacji.  Jeśli jednak zdecydujesz się na przyswojenie zmian i wyrobisz w sobie pewnego rodzaju instrukcję obsługi swojego umysłu, wówczas otrzymasz klucz do szczęśliwego życia, do spełnienia. .A więc Drogi Przyjacielu i Przyjaciółko Droga- czy jesteście gotowi aby zmienić:


 strach w podekscytowanie, 
obawy w zaciekawienie,
 nadzieje w przewidywania, 
opór w akceptację,
 rozczarowanie w zdystansowanie, 
gniew w zaangażowanie, 
uzależnienie w preferencje,
 osądy w postrzeganie,
 smutek w radość bądź stoicką obojętność,
 zamyślenie w obecność, 
odruchy w świadome reakcje, 
czas lęku i niepokoju w czas pomyślności ?. 





Nie odpowiadaj proszę...sięgnij do głębi swej duszy. Tam znajdziesz odpowiedź.