niedziela, 3 lutego 2013

OGNIWO

Myśl, masa, maszyna
Impuls biegnie po szynach
Aksonów welony utkane
Percepcji splatają dywany

Kanał, misja, natchnienie
Wkroczenie na wyżu przestrzenie
Jak monsun, co chmury opuścił
Wyłaniam kwant światła z czeluści

Histony na palce nawlekam
I marzę lepszego człowieka
Hartując kształtuję tworzywo
By ziścić najczystsze ogniwo



wtorek, 29 stycznia 2013

PRZEMIANY

STYCZEŃ= PRZEBUDZENIE
Należy przyjąć strategię wykorzystywania wszystkiego, co nas otacza. Najlepszy sposób, by sprostać wyzwaniu, to mieć w zasięgu nieprzebrany wybór odpowiedzi.

LUTY=WIELKOŚĆ
Jak każda nawałnica, burza przynosi zniszczenie, ale jednocześnie nawadnia pola. Wraz z wodą spływa na nas mądrość niebios. I tak jak każda nawałnica, tak i burza przejdzie, a im jest gwałtowniejsza, tym szybciej przeminie.

MARZEC=DOŚWIADCZENIA
Do przeszłości niełatwo jest wracać i nie należy rozjątrzać zabliźnionych ran.
W takich chwilach może nas usprawiedliwiać jedynie świadomość, że zdobyte doświadczenia pomogą nam lepiej zrozumieć teraźniejszość

KWIECIEŃ=PRZYZWOLENIE
Ludzie ofiarowują sobie kwiaty, wierząc, że właśnie w nich ukryty jest prawdziwy sens miłości. Kto pragnie zachować kwiat, zobaczy jak jego piękno więdnie. Ale ten, kto zechce podziwiać kwiaty na łące, zawsze zachowa ich obraz.
Piękno kwiatów należy bowiem do zmierzchu, do zachodu słońca, do zapachu wilgotnej ziemi i obłoków na niebie.

MAJ=HARMONIA
Teraz, gdy odnalazłam własna drogę, nie będzie już trudnych chwil, bo wiem, że mam misję do spełnienia

CZERWIEC= ODDANIE
Jest jedna esencja stworzenia- miłość. to siła, która nas ponownie jednoczy, a także scala doświadczenia rozproszone w wielu żywotach ludzkich na całym świecie

LIPIEC=ZAMIANA
Niektóre etapy naszej życiowej drogi bywają nużące; sekret w tym, aby przekształcić je w spotkania z samym sobą albo z czymś ważniejszym

SIERPIEŃ=ZAPAŁ
Wojownik światła godzi się ze swoimi pasjami i przeżywa je dogłębnie.
Wie, że nie wolno mu tracić zapału do podbojów; stanowią one część jego życia i cieszą tych,
którzy w nim uczestniczą.

WRZESIEŃ=BUDOWANIE
Magiczna chwila może kryć się w porannej porze, kiedy wkładamy klucz do zamka, w momencie ciszy po wieczerzy, w tysiącu i jeden drobiazgów, które wydają się nam niezmienne. Ta magiczna chwila istnieje- to moment, w którym przenika nas światło gwiazd i pozwala nam dokonywać cudów

PAŹDZIERNIK=WOLNOŚĆ
....

wtorek, 15 stycznia 2013

ANTEWASIN

         W sanskrycie słowo to dosłownie tłumaczone oznacza tego, który żyje na granicy, tego, który jest pomiędzy. Tak, więc  ANTEWASIN był i jest człowiekiem z pogranicza. Zawsze traktowany jako indywiduum, bo choć żyje według schematu szarej codzienności, to poszukuje światła. Wychodzi za próg swego domu.
             Pierwotnie określał człowieka znudzonego dotychczasowym bytem, który opuszcza swą ziemię i przenosi się na skraj lasu, gdzie mieszkają wielcy mędrcy- duchowni.  Dzięki  mistrzom poszerza horyzonty swojego umysłu, kolokwialnie mówiąc napełnia go mądrością. Stawia sobie pytania i poszukuje odpowiedzi. Nie stoi w cieniu, lecz idzie w stronę słońca.
 To taki mieszkaniec "Platonowej" jaskini, który zrywa kajdany doczesnego życia, by  doznać oświecenia i przejść do świata idei. 
Co prawda  porzuca dotychczasowe życie rolnika, robotnika- głowy rodziny. Nie staje się jednak mędrcem, który zaszywa się głęboko w niezbadanych lasach, bo antewasim - jest kimś pomiędzy, właśnie mieszkańcem pogranicza. Nie traci swych pierwotnych korzeni, ale zapuszcza nowe.

 Żyje na pograniczu dwóch światów- Tego, co znane i wiadome, tego, nad czym ma kontrole, oraz tego, co nowe, niezbadane, co pobudza do poszukiwania. Fascynuje go odkrywanie nowych płaszczyzn, intryguje nowy, nieznany świat.

     Współczesny antewasin, to ktoś żyjący na metaforycznej granicy między starym myśleniem, a nowym poznawaniem i rozumieniem. Ktoś, kto bezustannie się uczy i poznaje. Granica ta jest  płynna i się przesuwa za każdym razem, kiedy antewasin ze swoimi analizami, rozważaniami, wnioskami jest dosłownie o krok od jej przekroczenia, wtedy ona mu po raz kolejny umyka. Dlatego też musi podróżować z niewielkim „bagażem”, by móc nadążać za granicą lasu. Tak, więc antewasim tkwi pomiędzy – jest uczniem na przesuwającej się granicy w pobliżu lasu nieznanego życia, przyszłości i losu...Kiedyś dogoni granice i ją przekroczy...A wtedy na stałe osiądzie na skraju lasu wśród Wielkich Mędrców. Na skraju, a nie w głębi...hmm


wtorek, 25 grudnia 2012

PYTANIE , KTÓRE ZMIENIA WSZYSTKO

Znów straciła wiarę w drugiego człowieka, resztki empatii uchodzą z niej powoli. Mówi mi, że już sobie obiecywała nie raz, że nie da się oszukać, że nie zaufa nikomu i nigdy. Tyle w niej zawsze było radości, uśmiechu, a teraz mówi mi, że ludzie są podli i z reguły źli i  tylko jej się czasem wydaje, że warto zaufać.
Ktoś ją zranił, oszukał, źle potraktował. Nie chodzi o chłopca, o niespełnioną miłość.
Chodzi o podejście do drugiego człowieka, o odrobinę człowieczeństwa, szacunku.
Nie odnalazła go.
Przysłuchuję się i myślę co jej tu powiedzieć. Mówię w końcu:
-Słuchaj, ale przecież co Cię nie zabije, to Cię wzmocni, ja zawsze to sobie powtarzam.
Ona na to:
-Co za durne przysłowie!
-Nienawidzę go, jest najgłupszym przysłowiem jakie kiedykolwiek słyszałam
-Chyba "Co Cię nie zabije to Cię dobije!"
Za chwilę dodaje:
-A jeśli upie*doli mi nogi w wypadku, to co?, też mi powiesz : "co Cię nie zabije to Cię wzmocni"?. Hmm?.
Milczę. Nic nie mówię. Myślę.Jakby to ugryźć bez zbędnych dywagacji.
Są trzy bramki. Jeśli w takiej sytuacji powiem: "Co cię nie zabiję to cię wzmocni to" :
A. jest to filozoficzny bełkot
B. To wyższa szkoła jazdy i trzeba "tryliona lat" żeby ją opanować
C.To naturalna reakcja na zmianę

Zamykam oczy.
Panie, Panowie witam w teleturnieju "Idź na całość!". EHH tylko pytanie: Gdzie TU jest ZONK ?



niedziela, 16 grudnia 2012

MYŚL I SŁOWO

"Umysł wolny od stałego wyobrażenia o „kimś”, kto czyni „coś” dla „kogoś innego”, jest jak słońce promieniujące samo z siebie" 
                                                                                                                     Lama Ole

         Na wzgórzu pewnego miasta stał pomnik, który przedstawiał dwoje obejmujących się ludzi. Codziennie setki osób przechodziło tamtędy, jedni z obojętnością, spiesząc się gdzieś, inni przystawali na chwilę i przyglądali się postaciom wykutym w kamieniu.
-Pewnie to jakiś tatuś i mamusia- pomyślało dziecko
-Ten pomnik to symbol dwojga zakochanych i ich wielkiej miłości-westchnęła młoda dziewczyna
-To pewnie brat i siostra- pomyślała jedynaczka
-To dwóch najlepszych przyjaciół- stwierdził samotny człowiek
-Ci ludzie, to dwaj kupcy, którzy właśnie dobili targu- ocenił biznesmen
-To dwójka skłóconych małżonków w akcie pojednania- pomyślał rozwodnik
-To zapewne dwaj żołnierze, cieszący się  po wygranej bitwie- uznał starszy człowiek
-To coś podejrzanego- skwitował człowiek o nieczystym sumieniu
-To pewnie żona witająca swego męża po długiej rozłące- pomyślała wdowa
-Dwie połówki jednej duszy- pomyślałam Ja

         Każdy z nas inaczej odbiera rzeczywistość,  każdy ocenia ją względem siebie. 
Trudno jest uwolnić się od oceny. Oceniamy wszystko i wszystkich czy tego chcemy czy nie.                                            
      OCENA--->MYŚL. Moje myśli kształtują moją rzeczywistość. Moją największą siłą i atutem jest moja wyobraźnia. Gdy wyobrażam sobie rzeczy dobre i piękne to rzeczywistość,  w której żyję, ludzie,  którzy mnie otaczają a także wszystko to, co zdarza się w moim życiu jest takie. Myśl to potęga, narzędzie, dzięki któremu możemy dosłownie "góry przenosić". 
Jeśli myśl jest krystaliczna, czysta i żywa to i nasze życie jest takie. 

          W informatycznym slangu istnieje skrót GIGO. " Garbage in, garbage out" ( wprowadzasz śmieci,  wychodzą śmieci ).  Na takiej samej zasadzie działa nasz umysł i ciało.  Automatycznie reagują na to, co wprowadzamy.  Jeśli dostarczam złe  dane to otrzymam wadliwe wnioski i  dotyczy to  każdej sfery życia: począwszy od sposobu odżywiania, trybu życia, relacji z innymi ludźmi czy pracy jaką wykonujemy, naszych przyzwyczajeń, pasji, a skończywszy na  kwestiach duchowych i moralnych. Na każdej płaszczyźnie zła energia powoduje autodestrukcję, zaś dobra, rozwój i miłość...a miłość jest kluczem do wszystkich zamków.

"Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi"
(Mt 5,37)
       Kiedyś przybył do Sokratesa jego uczeń i od progu krzyczał, że ma dla swojego mistrza ważną wiadomość.  Sokrates zapytał zaś czy to, co chce mu powiedzieć uczeń, zostało przesiane przez trzy sita.  Zdziwiony człowiek odparł, że nie rozumie w czym rzecz. Filozof zapytał więc ucznia:

- Czy to, co chcesz mi powiedzieć przesiałeś przez sito prawdy?
-Nie mistrzu, nie sprawdziłem tego, nie wiem czy jest to prawdą- odpowiedział uczeń
-A, więc czy może przesiałeś to przez sito dobra?- spytał Sokrates
-Nie mistrzu, nie jest dobrą rzeczą to, co chcę ci powiedzieć,  przynoszę raczej złe wieści
- A przesiałeś swe myśli przez sito tego, co ważne i konieczne?- zapytał z uśmiechem filozof
-Nie mistrzu, nie jest ani ważne ani konieczne to, co chcę Ci powiedzieć
  
     Tak sobie myślę , że gdyby każdy człowiek stosował metodę "trzech sit" i mówił tylko to, co prawdziwe, dobre i ważne, byłoby wśród nas mniej negatywnej energii, która rodzi złe myśli słowa i uczynki.  Choć jeśli chodzi o kwestie zła, to jest to temat dość dyskusyjny i trudny do oceny, bo to co dla jednego złe, dla drugiego może okazać się dobre (albo i albo ).
    Z własnego doświadczenia wiem, że czasem wypowiadam słowa,  których wcale nie chcę wypowiedzieć i które wcale nie odzwierciedlają moich myśli. Są, złe, zbyteczne i nieprawdziwe. Rzeczą ludzką jest błądzić, to prawda (choć nie należy tego hasła traktować jako usprawiedliwienie swoich czynów), lecz trzeba nam się napominać i pracować nad sobą. NIEUSTANNIE.
Myśl i słowo to narzędzia, i jak każde narzędzie wymagają umiejętnego używania, zgodnie z przeznaczeniem. Życzę sobie i Tobie żebyśmy posługiwali się myślą i słowem równie zręcznie jak szermierz floretem, równie twórczo jak rzeźbiarz dłutem,  równie troskliwie i uważnie,  co ogrodnik roślinką. 

         Myśl poprzedza Stworzenie. Stworzenie jest myślą w działaniu. Pamiętajmy o swojej potędze i potędze swojego umysłu. Korzystajmy  z tego daru. Trzymajmy się światła niewzruszenie,  bo to dla nas wielkie błogosławieństwo być tutaj w tym punkcie czasu na tej planecie Ziemi. Nie zajmujmy się tymi wszystkimi pełnymi strachu historiami, jakie serwują nam, na co dzień. TRZYMAJMY ŚWIATŁO i nośmy je w sobie. Utrzymujmy  zaufanie do samych siebie /Jaźni, Boga/Wyższego Ja/ Absolutu/ czegokolwiek w co wierzymy.

                            I kochajmy.... bo miłość jest Kluczem do Wszystkich Zamków